czwartek, 11 stycznia 2018

Urządzamy...

Dziś troszkę o tym jak urządzaliśmy pokoik i kupowaliśmy potrzebne rzeczy dla Smyka. Pokoik urządzałam już w trakcie szkolenia. Zaczęłam od dodatków. Jako, że nie wiem kim będzie moje dziecko postawiłam na szaro-miętowe dodatki. Moim zdaniem uniwersalne dla każdego :) w trakcie szaleństwa wyszukiwania drobiazgów w internecie wybrałam się po meble (od zawsze wiedziałam, że postawię na mój ulubiony sklep... ;)) Wózek od dziadka. Kupiłam też fotelik, wanienkę, kocyki, śpiworki i wszystko inne, co tylko przychodzi na myśl gdy myślimy o kompletowaniu wyprawki. Łóżeczko również już na stanie :D - 140x70, (z funkcją tapczanika), które dostawimy do naszego łóżka w sypialni.

Mam już wszystko. Przynajmniej tak mi się wydaje :-) Oczywiście oprócz artykułów pielęgnacyjnych oraz ubranek (no... poza dwoma kompletami body i półśpiochami w neutralnych kolorach :)) Tak ciężko się powstrzymać przechodząc obok regałów z tymi cudami...

Z jednej strony jestem spokojna, że w sytuacji jakby telefon zadzwonił jestem prawie gotowa. Jednak z drugiej strony... mając już to wszystko MEGA dłuży się czas. Czasami mam wrażenie, że może nie powinnam tego wszystkiego kupować, że tak głupio... To wszystko wydaje się takie nierealne...


A tak to wygląda...






                                 

                           

1 komentarz: