niedziela, 8 kwietnia 2018

Oj, trochę mnie tu nie było... Macierzyństwo pochłonęło mnie całkowicie ;)

Mynia jest cudna. W nocy budzi się tylko na jedzenie, dwa razy :-) Pięknie przybiera, w dzień również dużo śpi. Na dworze zasypia migusiem (to mi BAAARDZO pasuje ze względu na ogarnianie ogródka :D)
Tata staje na wysokości zadania, wstaje w nocy.  Ja ze względów... ciążowych :D chwilowo mam odpuszczone ;)
Po niedzieli czekamy na wieści z OA o tym czy papiery o zrzeczeniu  zostały podpisane przez MB.


Co do ciąży -  męczą mdłości, na okrągło bym spała... i chyba nadal nie mogę w to uwierzyć...


Ogólnie jestem nieustająco zmęczona mimo złotego dziecka :-) nie sądziłam, że aż tak ten URLOP jest męczący :D

Cieszę się wiosną, cieszę się swoją rodziną- czego chcieć więcej?


11 komentarzy:

  1. Mój macierzyński właśnie się skończył i z całą pewnością mogę stwierdzić, że to jednak BYŁ urlop. ;)
    Wspaniale, że trafiła do Was taka kochana mała istotka. Jeszcze wspanialej, że za rok o tej porze będziecie we czworo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie mogę narzekać, nawet zaryzykuję stwierdzenie, że mam więcej czasu niż wcześniej gdy byliśmy sami...
      Oj tak, same wspaniałości...

      :*

      Usuń
  2. Pierwszy tak cudny weekend. Słoneczko świeciło i wreszcie pozbyliśmy się tych okropnych kurtek i nawet biegaliśmy w krótkim rękawku! Patrzyłam tak na dziewczynki jak pięknie razem się bawią (choć kilka razy interweniowałam, przyznaję ;) i pomyślałam sobie o Tobie, naprawdę! Bo tak jak Ci pisałam wcześniej,cała ta sytuacja wymaga od Ciebie i męża bardzo dużo dobrej organizacji i nie tylko, choćby to ciążowe zmęczenie, które może być uciążliwe. Duuużo pracy, ale powiem Ci, że potem jest wspaniale, kiedy dzieciaki bawią się razem a Ty zasiadasz z mężem na leżaczku i cieszysz się popołudniową kawą :) Ja czekałam na nią taką małą tyci chwileczkę ;);)
    Cieszcie się maluszkiem i jednym i drugim :)
    Buziaczki, wpadaj częściej i pisz co u Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony chciałabym, żeby córcia była już starsza i mogłabym się cieszyć z chwil, których Ty właśnie doświadczasz, itd... a z drugiej pewnie będę za obecnymi chwilami tęsknić :D

      Buziaki;*

      Usuń
  3. Trochę mi ciśnienie podskoczyło gdy przeczytałem, że nadal czekać na podpis... Mam nadzieję, że tu już żadnych kłopotów nie będzie.
    Myśl pozytywnie, myśl pozytywnie...

    Pozdrawiam całą waszą czwórkę przekazując wszystko co najlepsze w myślach, słowach i modlitwie.

    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hephalump ale to jedjesz nie jest długo, dopiero minęło ttochę ponad 6 tygodni od urodzenia małej z tego co policzyłam, były święta po drodze, czas na wyznaczenie terminu rozprawy mb, to się trochę zbiera. U nas było podobnie. Jestem pewna, że będzie dobrze.

      Usuń
    2. Racja, tak to trwa. Choć teraz czekamy dopiero na termin, który wyznaczy sąd na zrzeczenie, choć prawo mówi, że może to się odbyć z marszu, obojętnie w którym sądzie... a jednak w praktyce nie.

      Ale nie ma co narzekać, póki co wszystko idzie fajnie :)

      Usuń
  4. Och kochana tak się cieszę, że wszystko się Wam układa tak jak chcecie. Zobacz, jeszcze kilkanaście tygodni temu pisałaś o tym, że się niecierpliwisz kiedy zadzwoni TEN telefon, że już tak bardzo byś chciała, aby wszystko się zmieniło i zobacz - zmieniło się tak, że nawet nie spodziewałaś się takiego obrotu spraw :D CUDOWNIE :) Trzymam kciuki za szybki podpis i zostawienie tego tematu już za Wami :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dlaczego tak długo się nic nie działo, a teraz takie cuda <3
      Nic chyba nie dzieję się bez przyczyny... :-)

      :*!

      Usuń
    2. No oczywiście, że nie 🙂 Super 🙂🙂🙂

      Usuń
  5. I znów trochę Cię tu nie ma, ach to macierzyństwo 😍 Odezwij się w wolnej chwili co tam u Was i jak się czujecie 🙂

    OdpowiedzUsuń